Kalendarz:
Październik 2014
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Aktualnie gościmy:
Osób przeglądających stronę: 18 
W tym gości: 11 
oraz użytkowników: 7 
 
  • Leszek
  • kibuc
  • kwachu
  • amadeusz
  • Domino
Odwiedziny strony:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
Najbliższe mecze "B" klasy:
09-11-2014 14:00
 
MKS Małuszów - INDATA Sparta
Najbliższe mecze "C" klasy:
Reklama

Piątkowy trening na Sztabowej

W piątek 31.10.2014 od godziny 20:30 do 22:00 odbędzie się czterdziesty czwarty w sezonie 2014/15 trening piłkarzy INDATA Software Sparty Wrocław.

Trening potrwa półtorej godziny i odbędzie się na boisku przy ulicy Sztabowej. Obiekt posiada murawę ze sztuczną trawą.

Będzie to trening przeznaczony dla pierwszej i drugiej drużyny Sparty, a także dla nowych (testowanych) zawodników. Do dyspozycji każdego z zespołów (Sparty I i Sparty II) będzie zatem po połowie boiska.

Szatnia (wspólna dla obu drużyn) znajdować się będzie na górze i będzie oznaczona numerem 4. Powinna być dostępna od godziny 20:00. Na boisko bierzemy ze sobą wodę mineralną i nie spóźniamy się!

Trening prowadzić będzie trener Łukasz Zając.

 

Rozpiska treningów w listopadzie

Przed nami przedostatni miesiąc 2014 roku, a więc listopad. W miesiącu, w czasie którego dobiegnie końca runda jesienna rozgrywek "B" i "C" klasy, zespół INDATA Software Sparty Wrocław w dalszym ciągu trenować będzie trzy razy w tygodniu.

We wtorki treningi odbywać się będą na Polach Marsowych, w czwartki na hali Oławka na Niskich Łąkach, a w piątki, tradycyjnie już, na boisku przy ulicy Sztabowej.

Tydzień rozpoczynać będziemy od wtorkowego treningu na Polach Marsowych przy Stadionie Olimpijskim. Do naszej dyspozycji tym razem nie będzie Boiska Pełnowymiarowego B, lecz Boisko 60/90 metrów z nieco mniejszymi bramkami, tzw. "piątkami". Treningi odbywać się będą od godziny 20:30 do 22:00.

Zbliżający się okres zimowy sprawia, że hala Oławka, będąca jedyną dostępną halą w ofercie Młodzieżowego Centrum Sportu, przeżywa duże oblężenie i ciężko o "ugranie" dla siebie odpowiednio korzystnego terminu. W związku z tym w listopadzie trenować tam będziemy o nieco późniejszej porze niż zwykle, bo o godzinie 21:30. Wynajem będziemy mieli do godziny 23:00. Trening będzie przeznaczony dla pierwszej drużyny oraz zaproszonych graczy z drugiego zespołu. Jeśli okaże się, że ze względu na późniejszą porę treningu, frekwencja w czwartek nie będzie zadawalająca, to rozszerzona zostanie lista zaproszonych na treningi zawodników.

Treningi w piątki na boisku ze sztuczną murawą przy ulicy Sztabowej, tradycyjnie zaczynać się będą o godzinie 20:30 i potrwają do 22:00. Do naszej dyspozycji będzie cała płyta boiska, która podzielona zostanie pomiędzy pierwszy i drugi zespół Sparty.

Runda jesienna "B" klasy zakończy się w niedzielę 9 listopada, natomiast ostatni mecz ligowy "C" klasy przypada na niedzielę 23 listopada. W listopadzie w weekendy będziemy także cyklicznie rozgrywać mecze w rozgrywkach wrocławskiej 1. Ligi Nike Playarena.

 

Rozpiska treningów w listopadzie

 

Sparta II Wrocław - Nadodrze Wrocław

W niedzielę 02 listopada odbędzie się dziewiąta kolejka rozgrywek wrocławskiej "C" klasy Grupy I w sezonie 2014/15.

Zespół Sparty II Wrocław czeka domowe spotkanie z drużyną Nadodrze Wrocław.

Mecz rozpocznie się o godzinie 10:00 na stadionie przy ulicy Sztabowej we Wrocławiu.

Zapowiedź meczu - w sobotę.

Zbiórka zawodników wyznaczona została na godzinę 9:00 w szatni na stadionie przy ul. Sztabowej - wszystkich zawodników obowiązuje punktualne przybycie!

Osoby chętne do udziału w tym meczu mogą zgłaszać się poprzez wpis w komentarzu do tego newsa, bezpośrednio u Łukasza Zajma (531-271-714) lub drogą mailową: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , do soboty do godziny 12:00.

Z listy zgłoszonych zawodników w sobotnie popołudnie trener zespołu Sparty II Wrocław - Grzegorz Hotała, wybierze kadrę meczową, która następnie opublikowana zostanie w treści tego newsa.

Zespół w tym meczu wystąpi w nowych klubowych strojach Nike, a więc GRANATOWO-FIOLETOWYCH koszulkach i GRANATOWYCH spodenkach oraz w klubowych getrach o kolorze niebieskim. Jeśli warunki pogodowe na to pozwolą, zawodnicy podczas przedmeczowej rozgrzewki powinni mieć na sobie niebieskie koszulki treningowe. Obowiązkowe także ochraniaczeNa meczu będzie klubowa woda mineralna, a więc nie trzeba przynosić swojej.

 

Plan spotkań 9. kolejki Grupy I "C" klasy:

10:00     Sparta II Wrocław - Nadodrze Wrocław
11:00     Karłowice Wrocław - Olimpic Dobkowice
11:00     Pogoń Wrocław - Tarant Krzyżowice
14:00     Grunwald Wrocław - Wicher Domasław
14:00     PKS Augustyn Wrocław - Żak Wrocław

 

Podział zadań organizacyjnych:

Woda mineralna -

 

Pomeczowy wywiad z Kamilem Hajne

W niedzielnym starciu z Olimpiciem Dobkowice zespół Sparty II Wrocław odniósł efektowne zwycięstwo 8:2, które było jednocześnie pierwszą ligową wygraną Sparty w tym sezonie "C" klasy.

Jednym z autorów tego sukcesu był pełniący rolę defensywnego pomocnika - Kamil Hajne, który w trakcie spotkania popisał się skutecznym wykonaniem rzutu karnego.

 

Łukasz Zajm: W meczu z Olimpiciem Dobkowice skutecznie wykorzystałeś rzut karny, pokonując bramkarza rywali strzałem, który po drodze odbił się jeszcze od poprzeczki. Czy właśnie tak chciałeś wykonać tą jedenastkę? Byłeś pewny, że uda Ci się zdobyć bramkę? Powiedz nam też który ze znanych zawodników jest Twoim wzorem, jeśli chodzi o wykonywanie rzutów karnych: Gracjan Szymański czy Damian Musiałek?

Kamil Hajne: Pierwszy raz w meczu ligowym wykonywałem jedenastkę, dlatego nie chciałem liczyć na łut szczęścia. Wybrałem strzał w prawe okienko po to, żeby w razie wybrania odpowiedniej strony przez bramkarza nie dać mu szans na skuteczną interwencję. Jak się okazało uderzyłem kilka centymetrów wyżej niż planowałem. Koniec końców piłka szczęśliwie trafiła do siatki. A kto jest moim wzorem? Myślę, że Damian Musiałek posłałby piłkę jeszcze kawałek wyżej, zatem raczej skłaniam się ku Gracjanowi Szymańskiemu.

Ł.Z. W spotkaniu z Olimpiciem Sparta II Wrocław chyba wreszcie zagrała tak jak powinna zagrać. Wypunktowaliśmy rywala bardzo wysoko, przez cały mecz to my byliśmy stroną przeważającą i prezentowaliśmy wyższe umiejętności piłkarskie. Czy przed pojedynkiem spodziewałeś się, że uda nam się wygrać aż tak wysoko?

K.H. Już w poprzednim meczu pokazaliśmy, że jeśli tylko się skoncentrujemy, to potrafimy grać umiejętnie i konsekwentnie przez pełne 90 minut. Głęboko wierzyłem w to, że w meczu z Olimpiciem w końcu zgarniemy komplet punktów, zwłaszcza że kadra na ten mecz prezentowała się bardzo okazale. Chociaż muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż tak wysokiego zwycięstwa.

Ł.Z. Czy to zwycięstwo będzie tym przełomowym, które sprawi, że w kolejnych spotkaniach "C" klasy Sparta II będzie systematycznie punktować? Do końca rundy jesiennej pozostały jeszcze cztery mecze. Wierzysz, że uda nam się poprawić jeszcze pozycję w tabeli?

K.H. Myślę, że jeśli nastąpi stabilizacja, czyli zarówno kadra meczowa będzie bardzo zbliżona do tej z niedzieli, jak i na stanowisku trenera nie będzie dalszych roszad, to jesteśmy w stanie pokusić się nawet o komplet punktów w pozostałych czterech meczach.

Myślę, że jeśli nastąpi stabilizacja, czyli zarówno kadra meczowa będzie bardzo zbliżona do tej z niedzieli, jak i na stanowisku trenera nie będzie dalszych roszad, to jesteśmy w stanie pokusić się nawet o komplet punktów w pozostałych czterech meczach.

Ł.Z. Niedzielny mecz był debiutem trenerskim Grzegorza Hotały, a także debiutem nowej taktyki, którą rozgrywaliśmy mecz. Ustawienie 1-3-5-2 według Ciebie sprawdziło się? Czy uważasz, że zawodnicy załapali już jakie mają zadania na boisku w tej nowej strategii?

K.H. Trener podjął bardzo ryzykowną decyzję o diametralnej zmianie ustawienia, co wbrew moim przedmeczowym odczuciom, okazało się strzałem  w dziesiątkę. Jak się okazało odniósł on najwyższe zwycięstwo w historii Sparty II, więc myślę, że stwierdzenie, że ustawienie się sprawdziło to za mało powiedziane. Uważam, że zawodnicy bardzo szybko zaadoptowali się do nowego ustawienia, jednakże (zwłaszcza w pierwszej części gry) przydarzyło nam się kilka zagrań, po których przeciwnik mógł zdobyć bramki. Z pewnością w odnalezieniu się w nowym ustawieniu pomogło rozrysowanie i opisanie przez trenera zadań dla każdego zawodnika, ale w mojej opinii musimy popracować jeszcze nad grą w defensywie.

Ł.Z. Nie uczestniczyłeś z drużyną w letnim okresie przygotowawczym, do Wrocławia "na stałe" ponownie przyjechałeś dopiero pod koniec września. W zespole spotkałeś przez to wiele nowych twarzy. Który z nowych zawodników prezentuje według Ciebie najwyższą formę i jak ogólnie oceniasz letnie wzmocnienia drugiego zespołu Sparty?

K.H. Przede wszystkim należy wspomnieć, że w porównaniu do składu z końcówki poprzedniego sezonu z drużyny odeszło lub zostało wykluczonych z gry z powodu kontuzji, kilku zawodników stanowiących trzon drużyny w rundzie wiosennej. Do zmian w składzie drugiego zespołu w czasie letniego okresu przygotowawczego raczej odnoszę się z umiarkowanym optymizmem. Według mnie największym wzmocnieniem okazał się bramkarz Martin Idzik, który zarówno w lidze, jak i w rozgrywkach Playareny, popisuje się formą godną podziwu.

 

Środowy trening na Polach Marsowych

alt

W środę 29.10.2014 od godziny 20:30 do 22:00 odbędzie się czterdziesty trzeci w sezonie 2014/15 trening piłkarzy INDATA Software Sparty Wrocław.

Trening potrwa półtorej godziny i odbędzie się na oświetlonym Boisku Pełnowymiarowym B na Polach Marsowych, znajdujących się przy Stadionie Olimpijskim. Obiekt posiada murawę z naturalną trawą.

Będzie to trening przeznaczony dla pierwszej i drugiej drużyny Sparty, a także dla nowych (testowanych) zawodników.

Kontener szatniowy powinien być dostępny od godziny 20:15. Na boisko bierzemy ze sobą wodę mineralną i nie spóźniamy się! Samochód najlepiej postawić na parkingu przed bramą wjazdową.

Trening pierwszego zespołu prowadzić będzie trener Łukasz Zając, natomiast trening drugiego zespołu prowadzić będzie trener Grzegorz Hotała.

 

Zobacz boisko na mapie

 

Spartański Przegląd Tygodnia #2

Minął kolejny tydzień, więc czas na "Spartański Przegląd Tygodnia" numer 2!

Zapraszam do lektury!

1.    Pogodowego miszmaszu ciąg dalszy.

Koniec października, a więc aura typowo jesienna. Jeśli ktoś myślał, że poprzedni tydzień i podła pogoda podczas treningów to jednorazowy przypadek, niestety zawiódł się już w środę, gdy całodniowa ulewa spowodowała, że płyta boiska na Polach Marsowych zamieniła się w niezłe błoto. Co wytrwalsi jednak na trening przybyli i pograli w piłkę. Nie ma chyba lepszego uczucia, niż ciepły prysznic po wysiłku w taką pogodę.

2.    Glory, glory! Sparta Wrocław!

Sparta Wrocław wreszcie wywalczyła komplet (tj. 6) punktów w weekend! Oba zespoły nie pozostawiły złudzeń swoim rywalom i  wysoko ich ograły: pierwsza drużyna 9:3 Muchobór Wrocław i druga drużyna 8:2 Olimpic Dobkowice. Były to szczególnie ważne zwycięstwa. Jedynka przełamała złą passę z drużyną Muchoboru, utrzymała kontakt z czołówką i pokazała, że jest w świetnej formie, zaś dwójka odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie i być może to da pewność siebie na kolejne spotkania i przyniesie punkty już za tydzień. Szkoda tylko, że mimo silnej kadry zespół występujący w Lidze Nike Playarena tylko zremisował w sobotnim meczu przeciwko Piknik Grill 3:3. Co ciekawe, ostatnie sukcesy i dobre rezultaty spowodowały zniknięcie ze strony słynnego trolla – Tatuma. Dziękujemy ci Tatum za zmotywowanie nas do walki, jednak jak widać twoje teorie były zupełnie nietrafione, bo Sparta ma się bardzo dobrze!

3.    Excuse me, do you speak English?

Dobrze byłoby, gdyby sztab oraz piłkarze Sparty mogli odpowiedzieć na powyższe pytanie “Of course, I do!”, gdyż naszą drużynę zalała fala obcokrajowców. Dzięki dobremu PRowi i wzorowej organizacji zespołu, mamy bardzo wielu chętnych do gry w naszych szeregach, a coraz częściej są to osoby pochodzące zza granicy. W kuluarach mówi się, że trenerzy Grzegorz Hotała oraz Łukasz Zając zapisali się na przyspieszony kurs angielskiego, żeby móc dokładnie tłumaczyć założenia treningowe w tym języku, zaś prezes Zajm zarywa noce by przetłumaczyć stronę internetową na język angielski.

4.    Kobierzyce się wypalają?

Jeszcze kilka tygodni temu wszyscy trąbili, że zespół rezerw z Kobierzyc jest pewniakiem do awansu i nikt ich nie zatrzyma, a pozostałym zespołom zostaje tylko walka o dwa pozostałe miejsca na pudle, ale nie mają co myśleć o awansie. Jednakże wiadomo, że piłka nożna to piękny sport, w którym zdarzyć może się wszystko, mecz trwa od pierwszego do ostatniego gwizdka, a liga od pierwszej do ostatniej kolejki. 10 kolejka "B" klasy przyniosła niespodziankę w postaci przegranej Kobierzyc 1:2 z Gniechowicami. I teraz wersja z niepokonaną drużyną rezerw zmieniła się na taką, w której Sparta upatruje swojej szansy na awans. Ale by tego dokonać musimy ciężko pracować na treningach oraz zbierać trzy punkty co tydzień.

5.    Człowiek tygodnia – Damian Musiałek.

Czy deszcz, czy śnieg, czy zima, czy dwie kule i stabilizator – nic nie powstrzyma dzielnego Damiana Musiałka od tego by poświęcać się dla Sparty i pomagać jak tylko się da. Jeśli jest coś, co może powstrzymać Musialdo od wspierania drużyny to chyba tylko grupa terrorystów, którzy przywiązałaby go łańcuchem do kaloryfera (choć może i z tym by sobie poradził). Zaangażowanie jakie wykazuje ten zawodnik, mimo kontuzji powinno być wzorem dla każdego członka Sparty i zasługuje na ogromną pochwałę, podziękowanie i wyróżnienie. Damian dzięki, że jesteś na każdym meczu, że motywujesz, wspierasz i pomagasz zarówno piłkarzom jak i sztabowi, szacun!

Czy Sparta II poradzi sobie z osiłkami z Nadodrza? Czy lekcje angielskiego przyniosą pozytywne skutki oraz czy Janusz Dargiewicz wywalczy miejsce w składzie pierwszej drużyny dowiecie się już za tydzień, z kolejnego przeglądu! Do zobaczenia!

 

Wtorkowy trening na hali Oławka

alt

We wtorek 28.10.2014 od godziny 19:00 do 20:00 odbędzie się czterdziesty drugi w sezonie 2014/15 trening piłkarzy INDATA Software Sparty Wrocław.

Trening potrwa godzinę i odbędzie się na hali piłkarskiej "Oławka", znajdującej się na Niskich Łąkach.

Hala posiada murawę ze sztuczną trawą, w związku z tym można na niej grać w korkachWejście do szatni znajduje się po prawej stronie hali, patrząc od strony parkingu. Szatnia dostępna będzie od godziny 18:45.

Będzie to trening przeznaczony dla pierwszego zespołu Sparty, a także kilku, zaproszonych przez trenera Łukasza Zająca, osób z drugiej drużyny

Na halę bierzemy ze sobą wodę mineralną i nie spóźniamy się!

Trening prowadzić będzie trener Łukasz Zając.

 

Zobacz halę na mapie

 

Pomeczowy wywiad z Mateuszem Łączem

Wisła Kraków ma Pawła Brożka, Śląsk Wrocław Flavio Paixao, Legia Warszawa Miroslava Radovicia, natomiast INDATA Software Sparta Wrocław... Mateusza Łącza. Wszystkich tych zawodników łączy umiejętność odnalezienia się w polu karnym oraz łatwość w zdobywaniu bramek.

Mateusz Łącz w poprzednim sezonie zdobył dla Sparty na poziomie "B" klasy aż dwadzieścia dwie bramki. W tym roku, ze względu na kilkutygodniowy pobyt w trakcie rundy we Francji, ma ich na koncie "tylko" cztery.

Odblokował się w najlepszy z możliwych sposobów. W niedzielnym meczu z Muchoborem Wrocław strzelił dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Między innymi dzięki jego postawie, Sparta wygrała ten mecz 9:3.

Mati znany jest także ze swoich merytorycznych, ale i bezkompromisowych wypowiedzi, w związku z tym trafił on na dziennikarski świecznik po niedzielnym spotkaniu "B" klasy. Niestety radość z wygranej, zmąciła kontuzja kostki, której zawodnik nabawił się w końcowych minutach pojedynku.

 

Łukasz Zajm: Ponad półtora miesiąca musiałeś czekać na kolejną bramkę zdobytą dla Sparty. Ostatni raz udało to Ci się na początku września w derbowym meczu z Turem Wrocław, jeszcze przed Twoim wyjazdem do Francji. We wczorajszym meczu udało Ci się dwukrotnie trafić do bramki Muchoboru, a do tego zaliczyłeś dwie asysty. Odczułeś poczucie ulgi, że udało Ci się odblokować?

Mateusz Łącz: Z tym odblokowaniem to bym nie przesadzał, po dwóch golach w meczu z Turem nie grałem z powodu wyjazdu w kolejnych czterech spotkaniach, później po powrocie zagrałem w dwóch meczach łącznie około 40 minut, choć przyznaje mogłem zdobyć w tym czasie bramki. W spotkaniu z Muchoborem zagrałem od początku, więc starałem się wykorzystać szansę, którą dostałem od Trenera i nie zawieść jego i kolegów z zespołu. Bardzo fajnie, że udało się dwukrotnie trafić do siatki, tym bardziej, że pomogło to drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Choć drugie trafienie było zdecydowanie pyrrusowym zwycięstwem, ale to pytanie widzę, że jeszcze nastąpi :)

Ł.Z. Patrząc na rezultat spotkania z Muchoborem można odnieść wrażenie, że mecz był zdecydowanie jednostronnym widowiskiem. Przyglądając się bliżej można dojść do wniosku, że przynajmniej przez kilkanaście minut drugiej połowy, przy stanie 3:2 dla Sparty, mecz wcale nie był jednak w pełni pod naszą kontrolą. Co spowodowało, że od 70 minuty rozwiązał się worek z bramkami dla Sparty?

M.Ł. Wynik 9:3 nie jest dziełem przypadku, obrazuje różnicę klas, która dzieliła oba zespoły. To prawda, że były jednak momenty w tym meczu, kiedy wynik i to co działo się na boisku, tego nie pokazywał. Tak było do momentu zdobycia przez nas pierwszej bramki, w chwili naszego niepotrzebnego rozluźnienia przed zejściem na przerwę, czy też szczególnie po zdobyciu drugiego gola przez gości, wtedy widać, że przez moment poczuli, że na chaosie, przypadku i naszych błędach mogą zbudować korzystny wynik w tym meczu. Jednak bramka na 4:2 i kolejne szybko zdobyte gole sprowadziły ich z powrotem na ziemię. Pytasz co spowodowało, że od 70 minuty rozwiązał się worek z bramkami dla Sparty? Tu akurat odpowiedź jest prosta: najsilniejsza ławka rezerwowych w naszej lidze i z drugiej strony kompletny jej brak u naszego rywala.

Został nam do rozegrania jeden mecz, trzy punkty do przywiezienia i tylko na tym musimy się skupić. Nic innego nie ma w tej chwili znaczenia. Dopiero po wygranym meczu będziemy mogli spojrzeć w tabelę i zobaczyć ile punktów tracimy do lidera.

Ł.Z. Trzeba przyznać, że w tym sezonie jak na razie prezentujemy całkiem niezłą skuteczność. W dziewięciu meczach zdobyliśmy aż trzydzieści jeden bramek. Czołówka klasyfikacji strzelców Sparty jest mocno rozszerzona i wyrównana. W zeszłym sezonie było inaczej, za strzelanie bramek byłeś odpowiedzialny praktycznie tylko Ty, zdobyłeś ich aż dwadzieścia dwie. Wariant z tego sezonu jest chyba jednak bardziej korzystny dla drużyny?

M.Ł. Wiele czynników ma wpływ na naszą dobrą skuteczność. Na pewno mamy mocniejszą kadrę niż przed rokiem. Zwłaszcza runda jesienna tamtego sezonu była pod tym względem wyjątkowo słaba, bo problemy kadrowe były duże. Teraz będąc szczerym mamy lepszych zawodników na ławce niż wtedy w pierwszej jedenastce i to musi przekuć się na wyniki. Trzeba też jednak dodać, że gramy w tym roku w zdecydowanie słabszej grupie. Bardzo mnie cieszy, że jest wreszcie konkurencja w formacjach ofensywnych, bo większa rywalizacja, rotacja w składzie, mocna ławka rezerwowych i odpowiedzialność za zdobywanie goli rozłożona na więcej osób jest bardzo korzystna dla drużyny.

Ł.Z. W tej chwili mamy na koncie passę sześciu meczów bez porażki. Tydzień temu zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty na Żernikach, wczoraj pokonaliśmy nie leżący nam wcześniej Muchobór. Niezależnie od wyników ostatniej kolejki skończymy jesień na czwartej pozycji. Jedyną niewiadomą będzie strata do lidera. Może ona wynosić "tylko" trzy punkty w optymistycznym scenariuszu lub pięć w najbardziej pesymistycznym. Który wariant jest według Ciebie bardziej realny?

M.Ł. Został nam do rozegrania jeden mecz, trzy punkty do przywiezienia i tylko na tym musimy się skupić. Nic innego nie ma w tej chwili znaczenia. Dopiero po wygranym meczu będziemy mogli spojrzeć w tabelę i zobaczyć ile punktów tracimy do lidera. W meczu Tura z Kobierzycami na pewno co najmniej jedna drużyna straci punkty, do tego Ślęża pauzuje w tej kolejce, więc jest duża szansa, żeby zadomowić się i "przezimować" w ścisłej czołówce tabeli gdzie różnice punktowe nie będą znaczące. Myślę, że będzie to dobra pozycja do ataku na wiosnę.

Ł.Z. Patrząc teraz na tabelę bardzo szkoda pechowo straconych punktów z meczu ze Ślężą Sobótka oraz zremisowanych spotkań z Polonią Bielany i Błękitnymi Gniechowice, kiedy to rywale kończyli mecze w dziesiątkę. W spotkaniach tych niestety nie mogłeś brać udziału. Mimo niezbyt dobrego początku, rundę jesienną udało się jednak uratować. Będziemy mieli zatem o co walczyć na wiosnę?

M.Ł. Strasznie szkoda tych punktów. Ciężko mi się wypowiadać o meczach, w których nie uczestniczyłem, a jedynie czytałem relacje czy też słyszałem coś od kolegów. Patrząc na tabelę, porażkę wyjazdową ze spadkowiczem z Sobótki można jeszcze zrozumieć ale stracone punkty na własnym boisku z Gniechowicami i remis z "czerwoną latarnią" ligi - Bielanami, które wcześniej uzbierały chyba tylko dwa punkty, to już nie mieści mi się w głowie, patrząc na to jak silną kadrą dysponujemy. Dodatkowo jak mówisz graliśmy w tych meczach z przewagą liczebną, w jednym meczu zdaje się nawet przeciwnik stracił w trakcie meczu jedynego bramkarza... To są jednak punkty, których już nie odzyskamy. Ostatnie trzy mecze wygraliśmy i to jest najlepsza odpowiedź drużyny, która z porażek wyciąga konstruktywne wnioski i staje się tylko silniejsza. Mamy zatem o co walczyć, bo strata do lidera jest niewielka, a przed nami jeszcze 11 kolejek do końca sezonu.

Powrót był naprawdę ciężki, znacznie cięższy niż sobie to wyobrażałem, bo tak jak już wspominałem kolegom podczas treningów, czułem się jakbym w piłkę uczył się grać od nowa. To co wychodziło zawsze, teraz nie wychodziło niemal wcale.

Ł.Z. Po powrocie z Francji zapewne zdawałeś sobie sprawę, że chwilę czasu zajmie Ci powrót do optymalnej formy i ponowne wywalczenie sobie miejsca w pierwszym składzie Sparty. W wyjściowej jedenastce wybiegłeś w trzecim meczu po powrocie do kraju. Tak mniej więcej to sobie wyobrażałaś czy liczyłeś na więcej minut gry od razu po powrocie do treningów?

M.Ł. Nigdy nie miałem tak długiej przerwy w trakcie sezonu. Od meczu z Turem minęło dokładnie pięć tygodni do mojego powrotu na mecz z Orłem Pustków. W tym czasie nie byłem na żadnym treningu i oczywiście zdawałem sobie sprawę, że znacząco wpłynie to na moją dyspozycję. Muszę jednak przyznać, że nie spodziewałem się aż tak wielkiego regresu. Powrót był naprawdę ciężki, znacznie cięższy niż sobie to wyobrażałem, bo tak jak już wspominałem kolegom podczas treningów, czułem się jakbym w piłkę uczył się grać od nowa. To co wychodziło zawsze, teraz nie wychodziło niemal wcale. Nawiązując do Twojego pytania czy liczyłem na więcej minut po powrocie to muszę przyznać, że zanim wróciłem na pewno tak, jednak gdy zobaczyłem jak daleki jestem od optymalnej dyspozycji wiedziałem, że nie miałem prawa grać w tych pierwszych dwóch meczach więcej niż te 40 minut. Będąc szczerym to nie spodziewałem się też szansy gry od pierwszej minuty w ostatnim meczu. Była to dla mnie niespodzianka, ale też kredyt zaufania od Trenera i szansa, którą starałem się jak najlepiej wykorzystać i pomóc zespołowi w odniesieniu zwycięstwa.

Ł.Z. Niestety pod koniec niedzielnego spotkania doznałeś kontuzji kostki. Jak doszło do tego urazu i jaki jest obecnie stan Twojej kostki? Ile mniej więcej czasu potrwa przerwa w treningach spowodowana tym urazem?

M.Ł. No ten temat zdecydowanie zepsuł mi całą radość z odniesionego w niedzielę zwycięstwa. Skręciłem kostkę tak jak niezliczoną ilość razy w przeszłości. Obydwa stawy skokowe są niestety w takim stanie, że wiem iż sytuacja może się powtarzać i co jakiś czas niestety tak jest. Tym razem do kontuzji doszło w momencie zdobycia mojej drugiej bramki, kiedy to prawą nogą uderzałem piłkę lobując bramkarza, to lewa na której opierał się ciężar całego ciała, została przeze mnie w biegu tak ślamazarnie postawiona, że poczułem jak kostka dotyka ziemi, duży ból, upadek i już nawet nie miałem przyjemności zobaczyć czy piłka trafi do bramki :) Ile potrwa przerwa ciężko powiedzieć, jako że sytuacja nie jest dla mnie nowa to wiem co robić, żeby nogę przywrócić do jako takiej sprawności jak najszybciej i tak też postaram się zrobić, bo głód piłki po powrocie wciąż jest bardzo duży. W lidze został tylko jeden mecz, ale są jeszcze rozgrywki Playareny, na które usilnie staram się znaleźć czas, bo bardzo miło wspominam swoje kilka meczów tam rozegranych. Hej Sparta!

 

"Ostatnie trzy mecze wygraliśmy i to jest najlepsza odpowiedź drużyny, która z porażek wyciąga konstruktywne wnioski i staje się tylko silniejsza."

 

Wyniki 8. kolejki "C" klasy Grupy I

 

Wyniki 8. kolejki "C" klasy Grupy I:

Tarant Krzyżowice - Grunwald Wrocław 6:1
Wicher Domasław - PKS Augustyn Wrocław 3:1
Nadodrze Wrocław - Pogoń Wrocław 0:1
Olimpic Dobkowice - Sparta II Wrocław 2:8
Żak Wrocław - Błękitni II Jerzmanowo 4:1

 

Tabela "C" klasy

Statystyki zawodników

 

Olimpic Dobkowice - Sparta II Wrocław 2:8 (0:3)

Pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli piłkarze "C" klasowej Sparty II Wrocław!

W Dobkowicach rozgromili oni miejscowy Olimpic, wygrywając aż 8:2! Do przerwy Sparta prowadziła 3:0.

Bramki dla Sparty II zdobywali: 4 - Robert Golenia, 1 - Karol Kwapisiewicz, Kamil Hajne (rzut karny), Tomasz Streich i Piotr Ryngwelski. Cztery asysty zaliczył Karol Kwapisiewicz.

Spotkanie to było debiutem na ławce trenerskiej dla Grzegorza Hotały. Sparta zagrała w tym meczu po raz pierwszy w nowym ustawieniu: z trzema środkowymi obrońcami, pięcioma pomocnikami (w tym trzema defensywnymi) oraz dwoma napastnikami.

Z dużymi nadziejami jechali piłkarze Sparty II Wrocław na mecz do Dobkowic. Chcieli oni przerwać złą passę i odnieść pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Na miejscu Spartanie zastali całkiem niezłą płytę boiska oraz "budynek klubowy", z którego szatni nie można było jednak skorzystać, ponieważ zawalone były jakimiś rzeczami. W związku z tym goście zmuszeni byli przebierać się pod antresolą, za oknami której trwały przygotowania do jakiejś lokalnej popołudniowej imprezy. Gospodarze niezbyt kwapili się do wyjścia na murawę, dość długo tylko Spartanie rozgrzewali się na boisku. Co ciekawe podczas meczu Spartanie zoorganizowali na szybko sobie jakąś prowizoryczną ławkę rezerwowych, zlokalizowaną przy linii bocznej boiska, o tyle gospodarze nie zadali sobie tego trudu i usadowili się przy wejściu do budynku klubowego, znajdującego się kilkanaście metrów za jedną z bramek i stamtąd też... dokonywali zmian zawodników. Zgodnie z przewidywaniami Sparta wyszła na ten mecz w nowym ustawieniu 1-3-5-2, a indywidualne zadania dla każdego z zawodników dokładnie wytłumaczył przed spotkaniem trener Grzegorz Hotała, wraz z asystującym mu w tym dniu Damianem Musiałkiem.

Już sam początek spotkania pokazywał, że Sparta jest silniejszą drużyną od gospodarzy. Spartanie lepiej operowali piłką od zespołu Olimpicu, bardziej aktywnie pokazywali się na pozycję, widać było, że mają pomysł na rozgrywanie akcji, chociaż ten pomysł dopiero od... zaledwie kilkunastu dni został zaszczepiony w ich głowach przez trenera Grzegorza Hotałę. Pierwszy gol padł w 19 minucie. Ze środka pola prostopadłą piłkę pomiędzy obrońców zagrał Artur Kalbrun. Dopadł do niej Robert Golenia i strzałem po długim rogu zdobył pierwszego gola w tym dniu. W 27' było już 2:0 dla Sparty. Po niezłej sztuczce technicznej w wykonaniu Golenii na linii pola karnego, piłka trafiła na lewe skrzydło do Karola Kwapisiewicza, który zdecydował się na silny strzał po krótkim słupku. Mimo interwencji bramkarza, futbolówka wpadła do siatki. Kilka minut później żółtym kartonikiem za przerwanie korzystnej akcji przeciwnika, ukarany został Michał Izydorczyk, a następnie Karol Kwapisiewicz, który zarobił kartkę w dość głupi sposób. Mianowicie wykonał rzut wolny, mimo że sędzia w tym czasie... przesuwał mur rywali na przepisową odległość. Pod koniec pierwszej połowy padła trzecia bramka dla naszej drużyny. W zamieszaniu podbramkowym, gdy golkipera rywali nie było chwilowo w bramce, strzał Kwapisiewicza rękami obronił jeden z obrońców gospodarzy, za co ukarany został bezpośrednią czerwoną kartkę, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Bramkę z karnego zdobył Kamil Hajne. Rywale w pierwszych 45-minutach oddali kilka strzałów na naszą bramkę, jednak głównie z dystansu. W jednej z sytuacji napastnik Olimpicu przedarł się przez obronę Sparty, jednak ostatecznie przestrzelił. Do przerwy prowadzimy zatem 3:0 i wydaje się, że mecz jest już wygrany.

Na drugie 45 minut gry, trener Grzegorz Hotała zdecydował się na dwie zmiany. W miejsce Artura Kalbruna pojawił się Paweł Mądry, a za Huberta Sudóła wszedł debiutujący w barwach Sparty - Marek Łuków. Rywale już na samym początku przeprowadzili zmasowaną szarżę na bramkę Martina Idzika. Mimo że piłka opuściła z dwa razy nasze pole karne, to za chwilę tam wracała, a wszystko to skończyło się wepchnięciem jej z najbliższej odległości do naszej bramki. Niecałe 120 sekund później odpowiadamy jednak bramką na 4:1. Akcję prawą stroną przeprowadził Tomasz Streich, dograł piłkę do Roberta Golenii, a ten dopełnił formalności. W 56' przechwyt w środku pola zanotował Łuków, zagrał prostopadłą piłkę do Golenii, który popędził na bramkę rywali i zdobył swojego trzeciego gola w tym meczu. Bramka na 6:1 była autorstwa Tomka Streicha, który tym samym zdobył swoją pierwszą bramkę w meczu ligowym w Sparcie. Przy golu asystował Karol Kwapisiewicz, który dograł Tomkowi piłkę wzdłuż linii pola karnego. W międzyczasie na placu gry pojawili się Przemysław Sawicki, Wiesław Klimas oraz cień Adama Malacha. W 72 minucie tracimy bramkę na 6:2. Skutecznie interweniujący Martin Idzik dość długo zastanawiał się do kogo zagrać długą piłkę, aż w końcu wybiegł z nią... za pole karne i wykopadł do przodu. Przewinienie to zauważył arbiter i podyktował dla piłkarzy z Dobkowic rzut wolny, który zamienili oni na bramkę. W końcowych minutach meczu udało się jeszcze dwukrotnie dobić rywali. Dwa razy zresztą schemat akcji był taki sam. A więc piłkę na lewym skrzydle otrzymywał szalejący tego dnia na boku boiska Karol Kwapisiewicz, który po przebiegnięciu z nią czterdziestu metrów, dogrywał piłkę do środka pola, a akcję wykańczał, najpierw Robert Golenia, a następnie Piotr Ryngwelski. Szczególnie gol znanego i lubianego Rynka wywował dużą radość i entuzjazm na ławce rezerwowych Sparty. Kwachu natomiast zaliczając w tym meczu aż cztery asysty i mając ich już w sumie dziewięć, może już powoli do swojego CV dopisać wers pod tytułem: Król asyst Sparty II Wrocław w sezonie 2014/15.

Bardzo długo czekaliśmy na pierwszą wiktorię w "C" klasie w tym sezonie. Zwycięstwo udało się osiągnąć dopiero w siódmym meczu ligowym. Wcześniej Sparta II wywalczyła dwa remisy, a więc na swoim koncie ma w tej chwili pięć punktów. Wynik ten i tak jest lepszy od rezultatu z poprzedniego sezonu. Wtedy to na pierwszą wygraną musieliśmy czekać aż do dziewiątego meczu, a po siedmiu seriach mieliśmy na swoim koncie raptem jeden punkt. Ostatecznie wtedy jesień Sparta II zakończyła z dziesięcioma punktami. Czy w tym roku uda się nam pobić ten wynik? Kolejna okazja do wywalczenia punktów nastąpi już w najbliższą niedzielę. O godzinie 10:00 na Sztabowej podejmować będzie zespół Nadodrza Wrocław.

 

8. kolejka "C" klasyGrupa I Wrocław
26. października 2014
, 14:00 - Dobkowice

Olimpic Dobkowice - Sparta II Wrocław 2:8 (0:3)

0:1, 19 min - Robert Golenia (Artur Kalbrun)
0:2, 27 min - Karol Kwapisiewicz (Robert Golenia)
0:3, 41 min - Kamil Hajne - rzut karny (Karol Kwapisiewicz)
1:3, 47 min - gol dla Olimpicu
1:4, 49 min - Robert Golenia (Tomasz Streich)
1:5, 56 min - Robert Golenia (Marek Łuków)
1:6, 65 min - Tomasz Streich (Karol Kwapisiewicz)
2:6, 72 min - gol dla Olimpicu
2:7, 84 min - Robert Golenia (Karol Kwapisiewicz)
2:8, 89 min - Piotr Ryngwelski (Karol Kwapisiewicz)

Sparta II Wrocław: Martin Idzik - Michał Izydorczyk (60 min - Przemysław Sawicki), Jacek Jończyk (C), Łukasz Zajm - Hubert Sudół (46 min - Marek Łuków) - Artur Kalbrun (46 min - Paweł Mądry), Kamil Hajne (65 min - Wiesław Klimas) - Tomasz Streich (75 min - Adam Malach), Karol Kwapisiewicz - Robert Golenia, Piotr Ryngwelski.

Trener: Grzegorz Hotała.
Asystent trenera: Damian Musiałek.
Pozostali rezerwowi: Andrzej Bober.
Żółte kartki: Michał Izydorczyk (30 min), Karol Kwapisiewicz (35 min).
Widzów: 25.

 

Wyniki 10. kolejki "B" klasy Grupy V

 

Wyniki 10. kolejki "B" klasy Grupy V:

Polonia Bielany Wrocł. - Orzeł Pustków Wilczk. 1:4
Ślęża Sobótka - MKS Małuszów 3:0 (walk.)
Błękitni Gniechowice - GKS II Kobierzyce 2:1
INDATA Software Sparta - Muchobór Wrocław 9:3
Polonia Jaksonów - Olimpia Żerniki Wrocł. 2:2

 

Tabela "B" klasy

Statystyki zawodników

 

INDATA Software Sparta - Muchobór Wrocław 9:3 (3:1)

SROGI REWANŻ! TWIERDZA SZTABOWA!

W meczu dziesiątej kolejki wrocławskiej "B" klasy Grupy V, INDATA Software Sparta Wrocław wysoko pokonała na Sztabowej drużynę Muchoboru Wrocław 9:3. Do przerwy Sparta prowadziła 3:1.

Strzelcami bramek byli: 2 - Mateusz Łącz, Marcin Dubiel i Mariusz Zieliński, 1 - Paweł Bomiński, Łukasz Walkiewicz oraz gol samobójczy.

Tym samym Sparta srogo zrewanżowała się rywalom za dwie porażki z poprzedniego sezonu.

Przy ulicy Sztabowej swój mecz w południe 26 października 2014 roku, rozegrały drużyny Sparty Wrocław i Muchoboru Wrocław w ramach dziesiątej kolejki Grupy V „B” klasy w sezonie 2014/2015.

Był to domowy występ INDATA Software Sparty Wrocław, która jeszcze w tym sezonie na swoim obiekcie nie przegrała. I z myślą kontynuacji tej passy przyjechali rozegrać swój mecz Spartanie, jednakże chłopaków z Muchoboru można było określać, jako drużyny z gatunków tych, które Sparcie „nie leżą”.

Świetne warunki pogodowe, które towarzyszyły drużynom w niedzielne południe, zwiastowały możliwość obejrzenia naprawdę ciekawej gry obu zespołów. Nastroje jednak lekko popsuły się w obu drużynach, jak okazało się, że z zapowiedzianych trzech sędziów, przybył tylko jeden. Na szczęście był to arbiter główny, który mógł przeprowadzić mecz. Jak się później okazało nie był to łatwy mecz do sędziowania, z uwagi, że jedna osoba w postaci sędziego musiała mieć oczy dokoła głowy, by podejmować właściwe decyzje, co nie zawsze podobało się trenerom oraz zgromadzonej na trybunach widowni, ale o tym w późniejszej części relacji.

Mecz rozpoczął się zgodnie z planem, czyli o godzinie 12:30. Obie drużyny wyglądały na mocno skoncentrowane oraz zmotywowane do walki na boisku. Pierwsze minuty „toczone” były w dość wolnym tempie, w zagraniach obu drużyn było dużo niedokładności. W 4 minucie meczu, jeden z zawodników Sparty popisał się dobrym zagraniem na „ wyjście” do Mateusza Łącza, który zdążył dojść do podania, jednakże dobre wyjście bramkarza utrudniło mu oddanie strzału, który ostatecznie wylądował w rękach bramkarza. Gra toczyła się w środkowej części boiska, Muchobór źle wykonywał stałe fragmenty gry. Sparta swoich szans szukała, raz w zamieszaniu w polu karnym gości, gdzie piłka nieznacznie minęła bramkę po strzale kapitana Łukasza Walkiewicza, dwa po strzale Pawła Bomińskiego z rzutu rożnego, które wylądowało niespodziewanie na poprzeczce. Na twarzy strzelca można było wyczytać myśli „jak to nie wpadło?!”. W 15 minucie meczu posiadanie piłki wynosiło: 58% dla Sparty i 42% dla drużyny z Muchoboru. W 19 minucie niespodziewanie wynikł uległ zmianie. W środku pola świetnym odbiorem popisał się „Messi”, szybkim podaniem obsłużył Bomińskiego, ten na klepkę zagrał do Łącza, który podniósł piłkę, zagrywając ją na głowę wchodzącego w pole karne gracza Sparty. I po chwili Bomin mógł się cieszyć z pierwszej bramki strzelonej przez Spartę tego dnia. Gospodarze po zdobyciu bramki poczuli większą pewność gry, kreując coraz to groźniejsze akcje, które przerywane były faulami przez gości, które często o dziwo nie kończyły się przerwaniem przez sędziego gry. Wtedy też swoją wątpliwość wyrażał trener Zając pokrzykując na sędziego z linii bocznej. Z minuty na minutę przewaga Sparty rosła, i już w 30 minucie gry posiadanie piłki wzrosło do 60%, przy 40% drużyny przeciwnej. Można było też zaobserwować dużo niedokładności w grze środkowych pomocników Sparty Wrocław. Wszystkie próby gości lądowały w rękach pewnego dziś bramkarza INDATA Arkadiusza Irka. Mecz zwolnił trochę, w międzyczasie groźny strzał z 25 metra oddał Szymański. Następnie potrzebna był pomoc medyczna dla gracza Muchoboru, który zwijał się z bólu, trener gości miał oczy pełne obawy, ponieważ jego kadra na dzisiejszy mecz liczyła jedynie 11 zawodników. W 40 minucie ostro wszedł Marek Walkiewicz i otrzymał za to żółtą kartkę. Minutę później na trybunach pojawił się pauzujący gracz Sparty - niejaki Szymon Jędrzejewski, ważny element układanki w obronie szkoleniowca Sparty. W 42 minucie spotkania niespodziewanym zagraniem popisał się bramkarz Irek. Wykopał piłkę na około 30 metr drużyny przeciwnej, do której „dopadł” Łącz i technicznym strzałem pokonał bramkarza Muchoboru. Dla Arka Irka była to pierwsza asysta w karierze. Na kolejne emocje nie musieliśmy długo czekać, bowiem zawodnicy Muchoboru nie popisali się w wyprowadzaniu piłki, szybko ją tracąc na korzyść Stefano Ingrosso, zawodnika ze Sparty, który zagrał do Ł.Walkiewicza, ten strzałem na dalszy słupek, zdołał pokonać bezradnego bramkarza. W 43 minucie na tablicy widniał wynik 3:0 dla Sparty. Po tym golu można by się spodziewać, ze rozbita drużyna Muchoboru Wrocław jak najszybciej chciałaby przerwy, by może w trakcie odpoczynku wpaść na pomysł, jak odmienić oblicze meczu. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ gracze gości w 44 minucie nie poddali się. Wywalczyli wolnego w okolicach 23 metra, którego zamienili na gola. Świetnym strzałem popisał się pomocnik Muchoboru, pakując piłkę w prawy róg bramki. Stanem 3 do 1 zakończyła się pierwsza połowa meczu.

W przerwie meczu można było zauważyć głodnych gry zawodników Sparty Wrocław, którzy „grzali” się, pełni nadziei, że przyjdzie i ich czas na zaprezentowanie umiejętności w dzisiejszym spotkaniu.

Na drugą połowę obie drużyny wyszły bez zmian. W początkowych minutach można było odnieść wrażenie, że drużyna Muchoboru nie zamierza „rzucić” się na Spartę, by odrabiać straty. Sparta pewnie kontrolowała przebieg meczu, jedynie wątpliwe decyzje arbitra powodowały napięcia w zespole. W 56 minucie meczu mogło dojść do bramki kontaktowej. Obsłużony prostopadłym podaniem napastnik Muchoboru starał się pokonać w sytuacji sam na sam bramkarza Sparty. Jednak ten dobrze się ustawił i zdołał obronić strzał gracza drużyny przeciwnej. Jednak jak mówi staropolskie przysłowie: „co się odwlecze, to nie uciecze”. Błąd w ustawieniu obrońców Sparty wykorzystał gracz Muchoboru pakując piłkę do bramki. Po tej bramce w drużynie Sparty wkradło się dużo niepewności, błędy mnożyły się, na co trener Zając zareagował podwójną zmiana w 63 minucie. Za Ingrosso Stefano, wszedł Dubiel Marcin, a za Walkiewicza Łukasza pojawił się Długosz Paweł. Już po dwóch minutach Dubiel mógł popisać się bramką, ale w momencie gdy Łącz podawał mu piłkę, znajdował się na pozycji spalonej. Po kolejnym długim wybiciu piłki przez golkipera Sparty, zrobiło się groźne po drugiej stronie boiska, bowiem po strzale Dubiela piłka zatrzymała się na słupku. W 67 minucie kolejna zmiana w Sparcie, Tarnowski Adam za Walkiewicza Marka. W 70 minucie doszło do ciekawej sytuacji. Po rozegraniu piłki w środku boiska, piłka ląduje na prawą stronę do Bomińskiego, który ostro dośrodkowuje w pole karne i strzałem w swoją bramkę popisuje się gracz Muchoboru. Nie mija dużo czasu, a w 72 minucie na tablicy wyników, widnieje już 5:2. Szybkim podaniem do Łącza popisuje się Łęgowik, napastnik urywa się obrońcy i podaje do Długosza, który przedłuża zagranie do Dubiela, a ten spokojnym strzałem podwyższa prowadzenie Sparty. W 75 minucie zdobywamy kolejną, szóstą już bramkę. Jej autorem ponownie jest Marcin Dubiel, który przejął piłkę wyprowadzaną przez obrońców Muchoboru. Można powiedzieć, że trener Zając miał „ nosa” co do zmian, ponieważ w 78 minucie bramkę strzela kolejny rezerwowy. Szymański podaje do Zielińskiego, a ten podwyższa wynik meczu i już mamy 7 do 2 dla Sparty. W 79 minucie czerwoną kartkę otrzymuje gracz Muchoboru, który zachował się bezmyślnie faulując bez piłki gracza Sparty. W 81 minucie mimo osłabienia udaje się graczom Muchoboru strzelić bramkę po złym ustawieniu Leszka Ruszkowskiego i Arkadiusza Irka. W 82 minucie kolejną kartką został ukarany gracz gości, jednak tym razem żółtą. W 83 minucie kolejny cios otrzymali goście, Gracjan podawał do Łącza, a temu nie zostało nic jak zamienić te podanie na bramkę. Na tablicy widniał wynik 8 do 3. W 87 mieliśmy do czynienia z kolejnym bezmyślnym zachowaniem gracza Muchoboru, który najwyraźniej nie wytrzymał trudów spotkania, bo jak nazwać zachowanie gracza, który kopie przeciwnika w „dupę”, za to zachowanie otrzymuje słusznie czerwoną kartkę. W 88 minucie gracze Sparty dokonują zniszczenia strzelając bramkę na 9 do 3. Strzelił Zieliński, a podawał Roman Tomaszewski. W 90 minucie sędzia doliczył trzy minuty. Te jakże ciekawe spotkanie zakończyło się wynikiem 9 do 3, pozwalając Sparcie zdobyć w pełni zasłużone 3 punkty, oraz pozwoliło na kontynuację świetnej passy na obiekcie przy ulicy Sztabowej.

Janusz Dargiewicz

 

10. kolejka "B" klasyGrupa V Wrocław
26. października
2014, 12:30 - Wrocław, ul. Sztabowa

INDATA Software Sparta Wrocław - Muchobór Wrocław 9:3 (3:1)

1:0, 19 min - Paweł Bomiński (Mateusz Łącz)
2:0, 42 min - Mateusz Łącz (Arkadiusz Irek)
3:0, 43 min - Łukasz Walkiewicz (Stefano Ingrosso)
3:1, 44 min - gol dla Muchoboru - rzut wolny
3:2, 58 min - gol dla Muchoboru
4:2, 70 min - gol samobójczy (Paweł Bomiński)
5:2, 72 min - Marcin Dubiel (Paweł Długosz)
6:2, 75 min - Marcin Dubiel (bez asysty)
7:2, 78 min - Mariusz Zieliński (Gracjan Szymański)
7:3, 81 min - gol dla Muchoboru
8:3, 83 min - Mateusz Łącz (Gracjan Szymański)
9:3, 88 min - Mariusz Zieliński (Roman Tomaszewski)

INDATA Software Sparta Wrocław: Arkadiusz Irek - Dariusz Łęgowik, Leszek Ruszkowski, Roman Tomaszewski, Patryk Klimas - Gracjan Szymański, Marek Walkiewicz (70 min - Adam Tarnowski) - Stefano Ingrosso (65 min - Marcin Dubiel), Łukasz Walkiewicz (C) (65 min - Paweł Długosz), Paweł Bomiński (75 min - Mariusz Zieliński) - Mateusz Łącz.

Trener: Łukasz Zając.
Pozostali rezerwowi: Paweł Sikorski.
Pozostali zawodnicy: Szymon Jędrzejewski, Janusz Dargiewicz, Karol Janus, Karol Żukowski, Jacek Rotman.
Żółte kartki: Marek Walkiewicz (40 min).
Widzów: 40.

 

INDATA Software Sparta Wrocław - Muchobór Wrocław

altW niedzielę 26 października odbędzie się dziesiąta kolejka rozgrywek wrocławskiej "B" klasy Grupy V w sezonie 2014/15.

Zespół INDATA Software Sparty Wrocław czeka domowy pojedynek z drużyną Muchoboru Wrocław.

Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30 na stadionie przy ulicy Sztabowej we Wrocławiu.

Końcówka października, a przed nami... już przedostatnia kolejka rozgrywek wrocławskiej "B" klasy. Zawodnicy za nim jeszcze zdążą się mocno rozpędzić, muszą już powoli hamować. Niestety taki, a nie inny, system rozgrywek jaki prowadzi Dolnośląski Związek Piłki Nożnej, a także masowe wycofywanie się zespołów w trakcie rywalizacji, sprawia że tych meczów ligowych do rozegrania za wiele nie ma. Piłkarze INDATA Software Sparty Wrocław, a także Muchoboru Wrocław tej jesieni zaledwie osiem razy wychodzi na murawę, by rozegrać mecz "B" klasy. W niedzielę 26 października, na boisku przy ulicy Sztabowej, zrobią to po raz dziewiąty. Ostatnia kolejka rundy jesiennej odbędzie się natomiast w niedzielę 9 listopada.

Muchobór Wrocław to zespół, który można określić na dwa sposoby. Z jednej strony mają oni patent na nasz klub, w poprzednim sezonie wygrali z nami dwa spotkania. Na jesień 2013 roku na Sztabowej, w ostatnim meczu rundy jesiennej, rozbili bardzo mizernie grającą wtedy Spartę aż 3:0. Bardzo słaby występ, chyba najgorszy w historii, zaliczył wtedy golkiper Sparty Arkadiusz Irek. Możliwe, że w niedzielę będzie miał okazje do rewanżu za tamten pojedynek. Na wiosnę tego roku, w ostatnim spotkaniu sezonu 2013/14, Sparta przegrała na boisku przy ulicy Trawowej 2:3. Dwie bramki dla Sparty w tym meczu zdobył Mateusz Łącz. Dzięki tej wygranej Muchobór wyprzedził nas w tabeli i zajął na mecie sezonu siódmą lokatę. Z drugiej strony w tym sezonie Muchobór to "postrach faworytów". Są jedyną drużyną w Grupie V, która urwała punkty liderowi z Kobierzyc. 5 października w meczu na Muchoborze padł remis 1:1. Tydzień temu urwali oni natomiast dwa punkty trzeciej w tabeli Ślęzie Sobótka, remisując tym razem 0:0. O mały włos, a zdobyli by także punkty na Turze Wrocław, jednak ostatecznie Petrobaza po szalonym meczu na Sztabowej zwyciężyła 5:4.

Patrząc na to wszystko jednak z innej strony to Muchobór Wrocław na swoim koncie ma jednak "tylko" siedem zdobytych punktów i w tabeli ligowej zajmuje odległe dziewiąte miejsce. Poza wynikami przedstawionymi powyżej, zespół Muchoboru wygrał tylko jeden mecz: 4:2 z Błękitni Gniechowice. Zremisował ponadto pojedynki z Polonią Bielany Wrocławskie (1:1) oraz Olimpią Żerniki Wrocławskie (0:0). Oprócz porażki z Turem zanotował przegrane z Orłem Pustków Wilczkowski (2:3) oraz MKS Małuszów (również 2:3). Sparta natomiast po ostatniej heroicznej wygranej w dziesiątkę z Olimpią Żerniki Wrocławskie, ustatkowała się na czwartej pozycji w lidze. Sparta traci trzy punkty do trzeciej Ślęży Sobótka i ma taką samą przewagę nad piątym Orłem Pustków Wilczkowski. W niedzielę Spartanie będą musieli radzić sobie bez zawieszonego na jeden mecz za czerwoną kartkę, środkowego obrońcy Szymona Jędrzejewskiego. INDATA na Sztabowej w tym sezonie jeszcze nie przegrała, w czterech spotkaniach zdobyliśmy dziesięć punktów, więc oby ta dobra statystyka była aktualna także po niedzielnej rywalizacji z Muchoborem Wrocław.

Mecz sędziować będzie trójka arbitrów w składzie osobowym: Paweł Stawicki (sędzia główny) oraz Gierczak i Dana (sędziowie boczni).

Przypominamy o zmianie czasu z letniego na zimowy (z 03:00 na 02:00 - godzina do tyłu) w nocy z soboty na niedzielę!

Zbiórka zawodników wyznaczona została na godzinę 11:30 w szatni na stadionie przy ul. Sztabowej - wszystkich zawodników obowiązuje punktualne przybycie!

Powołani zawodnicy proszeni o potwierdzenie swojej obecności poprzez informacje przesłaną do Łukasza Zajma (531-271-714) lub poprzez wpis w komentarzu do tego newsa, do piątku do godziny 24:00!

Zespół w tym meczu wystąpi w CZERWONO-ŻÓŁTYCH koszulkach i spodenkach oraz w klubowych getrach o kolorze czerwonym. Jeśli warunki pogodowe na to pozwolą, zawodnicy podczas przedmeczowej rozgrzewki powinni mieć na sobie niebieskie koszulki treningowe. Muchobór Wrocław wystąpi w granatowych strojach. Obowiązkowe także ochraniaczeNa meczu będzie klubowa woda mineralna, a więc nie trzeba przynosić swojej.

 

Plan spotkań 10. kolejki Grupy V "B" klasy:

11:00     Polonia Bielany Wrocławskie - Orzeł Pustków Wilczkowski
11:00     Ślęża Sobótka - MKS Małuszów
11:00     Błękitni Gniechowice - GKS II Kobierzyce
12:30     INDATA Software Sparta Wrocław - Muchobór Wrocław
14:00     Polonia Jaksonów - Olimpia Żerniki Wrocławskie

 

Lista powołanych:

Bramkarze:
1. Belda Maciej ?
2. Irek Arkadiusz +

Obrońcy:
3. Klimas Patryk +
4. Łęgowik Dariusz +
5. Ruszkowski Leszek +
6. Sikorski Paweł +
7. Tomaszewski Roman +

Pomocnicy:
8. Bomiński Paweł +
9. Długosz Paweł +
10. Dubiel Marcin +
11. Ingrosso Stefano (ITA) +
12. Szymański Gracjan +
13. Tarnowski Adam +
14. Walkiewicz Łukasz +
15. Walkiewicz Marek +

Napastnicy:
16. Łącz Mateusz +
17. Zieliński Mariusz +

Trener: Łukasz Zając

 

INDATA Software Sparta Wrocław - Piknik Grill 3:3 (1:1)

alt

W meczu piątej kolejki wrocławskiej 1. Ligi Nike Playarena, zespół INDATA Software Sparty Wrocław zremisował 3:3 z Piknik Grill.

W spotkaniu tym nie uświadczyliśmy za wiele dobrej piłki, było natomiast dużo walki, co spowodowało największą chyba w historii liczbę "odgwizdanych" fauli.

Bramki dla Sparty w tym spotkaniu zdobywali: Artur Kalbrun, Robert Ptasznik (z rzutu karnego) oraz Piotr Ryngwelski.

Pierwsi na prowadzenie wyszli rywale - w 15 mimucie. W 27 minucie prostopadłą piłkę do Artura Kalbruna zagrał Robert Ptasznik, który pewnym strzałem doprowadził do remisu 1:1. I takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa tego pojedynku. W 48' rywale obejmują prowadzenie 2:1, jednak już cztery minuty później doprowadzamy do remisu 2:2. Po faulu w polu karnym na Arturze Kalbrunie, gola zdobył Robert Ptasznik. W 66' ponownie w polu karnym faulowany jest Artur Kalbrun, do piłki znowu podszedł Robert Ptasznik, jednak tym razem strzelił obok bramki. Dwie minuty później w zamieszaniu podbramkowym, strzał Pawła Długosza dobija Piotr Ryngwelski i obejmujemy prowadzenie 3:2. W 70' błąd przy wyprowadzaniu piłki kosztuje nas stratę bramki na 3:3. Oba zespoły miały jeszcze okazje do zdobycia zwycięskiej bramki, jednak na wysokości zadania po obu stronach boiska, stawali bramkarze, którzy w dzisiejszym spotkaniu zanotowali sporo dobrych interwencji. Tym samym Sparcie po raz kolejny nie udało się pokonać drużyny Piknik Grill.

 

Liga Nike Playarena, 1. liga Wrocław, 5. kolejka
25. października 2014, 14:30 - Wrocław, ul. Skwierzyńska

INDATA Software Sparta Wrocław - Piknik Grill 3:3 (1:1)

0:1, 15 min - gol dla Piknik Grill
1:1, 27 min - Artur Kalbrun (Robert Ptasznik)
1:2, 48 min - gol dla Piknik Grill
2:2, 52 min - Robert Ptasznik - rzut karny (Artur Kalbrun)
66 min - Robert Ptasznik nie wykorzystał rzutu karnego
3:2, 68 min - Piotr Ryngwelski (Paweł Długosz)
3:3, 70 min - gol dla Piknik Grill

INDATA Software Sparta Wrocław: Martin Idzik - Przemysław Sawicki, Robert Ptasznik, Łukasz Zajm, Roman Tomaszewski - Łukasz Staszczak, Patryk Klimas, Kamil Hajne - Artur Kalbrun, Paweł Długosz - Piotr Ryngwelski, Wiesław Klimas, Piotr Zadumiński.

Trener: Robert Ptasznik.
Pozostali zawodnicy: Marcin Ratajczak.

 

Po sobotnim meczu Spartanie na swoje konto dopisali "tylko" jeden punkt...

 

Olimpic Dobkowice - Sparta II Wrocław

W niedzielę 26 października odbędzie się ósma kolejka rozgrywek wrocławskiej "C" klasy Grupy I w sezonie 2014/15.

Zespół Sparty II Wrocław czeka wyjazdowe spotkanie z drużyną Olimpicu Dobkowice.

Mecz rozpocznie się o godzinie 14:00 na boisku przy ulicy Partyzantów 2A w Dobkowicach.

Zbiórka dla zawodników wyznaczona została na godzinę 12:15 przy wejściu na stadion przy ul. Sztabowej. Stamtąd o godzinie 12:30 nastąpi wyjazd bezpośrednio na miejsce spotkania do Dobkowic. Zawodnicy, którzy mogą wziąć na wyjazd swoje auto, proszeni są o zadeklarowanie takiej informacji w komentarzu.

Osoby chętne do udziału w tym meczu mogą zgłaszać się poprzez wpis w komentarzu do tego newsa, bezpośrednio u Łukasza Zajma (531-271-714) lub drogą mailową: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , do piątku do godziny 24:00.

Z listy zgłoszonych zawodników w sobotnie popołudnie trener zespołu Sparty II Wrocław - Grzegorz Hotała, wybierze kadrę meczową, która następnie opublikowana zostanie w treści tego newsa.

Zespół w tym meczu wystąpi w NIEBIESKICH koszulkach i spodenkach oraz w klubowych getrach o kolorze niebieskim. Jeśli warunki pogodowe na to pozwolą, zawodnicy podczas przedmeczowej rozgrzewki powinni mieć na sobie niebieskie koszulki treningowe. Olimpic Dobkowice wystąpi w czerwono-żółtych strojach. Obowiązkowe także ochraniaczeNa meczu będzie klubowa woda mineralna, a więc nie trzeba przynosić swojej.

Przypominamy o zmianie czasu z letniego na zimowy (z 03:00 na 02:00 - godzina do tyłu) w nocy z soboty na niedzielę!

 

Plan spotkań 8. kolejki Grupy I "C" klasy:

11:00     Tarant Krzyżowice - Grunwald Wrocław
11:00     Wicher Domasław - PKS Augustyn Wrocław
14:00     Nadodrze Wrocław - Pogoń Wrocław
14:00     Olimpic Dobkowice - Sparta II Wrocław
15:00     Żak Wrocław - Błękitni II Jerzmanowo

 

Kadra meczowa:

Bramkarze:
1. Martin Idzik
2. Andrzej Bober

Obrońcy:
3. Michał Izydorczyk
4. Przemysław Sawicki
5. Łukasz Zajm
6. Łukasz Staszczak
7. Hubert Sudół
8. Jacek Jończyk

Pomocnicy:
9. Artur Kalbrun
10. Kamil Hajne
11. Karol Kwapisiewicz
12. Tomasz Streich
13. Paweł Mądry
14. Marek Łuków
15. Adam Malach

Napastnicy:
16. Robert Golenia
17. Piotr Ryngwelski
18. Wiesław Klimas

Trener: Grzegorz Hotała

 

Podział zadań organizacyjnych:

Woda mineralna - Michał Izydorczyk

 

Zobacz boisko na mapie

 
Pierwszy zespół
Drugi zespół
Polub nas na Facebooku!
Reklama
Liga Nike Playarena
Reklama
Przyjaciele:
Polecamy:
Partnerzy: okręgówka
Partnerzy: klasa A i B
Facebook