Tyle osób już nas odwiedziło!
M . A . T . E . R . I . A . Ł . Y . |
|
Wywiad z Łukaszem Grzegorkiem (02.03.2010r.) -

Łukasz Grzegorek dołączył do Sparty Wrocław na jesień
2006 roku. Było to w momencie kiedy zdobywaliśmy
mistrzostwo Wrocławskiej Ligi Osiedlowej. Od tamtego
czasu Łokieć z powodzeniem utrzymuje się w ścisłej
kadrze naszego klubu.
Witaj. Zagrałeś w dwóch z trzech sparingów TRO MEDIA
Sparty Wrocław. Jak oceniasz swoją obecną formę?
- Witam. Moja forma jeszcze jest daleka od przyzwoitej.
Zapewne spowodowane to jest brakiem regularnych
treningów. Ale mam nadzieję nadrobić zaległości.
Występujesz na obronie. Jak oceniłbyś formację
defensywną naszej drużyny i kogo uważasz za swoich
konkurentów do miejsca na boisku?
- Za swoich konkurentów uznam każdego zdolnego do gry na
swojej pozycji. Głównie Lokis i Artas, bo teoretycznie
oni są zawodnikami tej strefy boiska. Największy "rywal"
to oczywiście Lokis. Początek sezonu i wyjściowa "11"
była dla niego.
Ostatnio Twoja frekwencja na treningach jest ogólnie
mówiąc średnia. Wynika to głównie z Twojej ciężki
sytuacji na uczelni. Jak to się obecnie przedstawia?
- Miałem parę problemów przed sesją na tle uczelnianym i
osobistym. Złożyło się to na duże niepowodzenia na
każdym z tych gruntów. Musiałem zrezygnować z treningów,
żeby powalczyć o uniknięcie urlopu dziekańskiego, co
właściwie mi się udało... ale niestety muszę w tym
semestrze nadrobić dużo zaległości i mój plan zajęć
wygląda dosyć "widowiskowo". Mam nadzieję jednak, że uda
mi się to wszystko ze sobą pogodzić.
Co możesz powiedzieć o zimowym okienku transferowym w
naszym klubie? Uważasz, że osoby które przychodzą do
drużyny okażą się jej wzmocnieniami?
- Bardzo się cieszę, że właśnie takie postacie do nas
trafiły. Każda w nich wnosi ożywienie do gry i widać, że
piłka nie jest im obca. Każdy z "nowych" będzie świetnym
wzmocnieniem i każdy z nich jest sympatycznym człekiem.
W rundzie jesiennej zagrałeś w „C” klasie w siedmiu
spotkaniach, w tym dwa w pełnym wymiarze czasowym.
Jesteś z tego dorobku zadowolony?
- Pierwsze mecze były dość ciężkie. Brak obycia z dużym
boiskiem i duże braki kondycyjne nie pozwalały mi na
90-cio minutową grę. Koniec sezonu myślę, że zaliczyłem
w dobrym stylu i chyba nie było zbyt wielu kiksów i
wpadek. Suma sumarum - było OK.
Boczny obrońca może prezentować dwa style gry. Może
grać ofensywnie i często podłączać się do ataku lub może
też grać defensywnie i koncentrować się na obronie
własnego sektora boiska. Ty zdajesz się prezentować ten
drugi styl…
- Heh, no z tym się zgodzę. Bardzo rzadko wychodzę poza
swoją połowę boiska. Chyba zaliczyłem w całej rundzie
2-3 wyjścia w głąb połowy przeciwnika. Wiem, że BerciK
oczekuje podłączenia się bocznych obrońców do wsparcia
ofensywy, ale z drugiej strony czuję się jak na
łańcuchu, bo przy każdym oddaleniu się od linii obrońców
słyszę wołania, że nie jestem pomocnikiem ;) Więc raczej
staram się trzymać defensywy;)
Jak zapatrujesz się na rundę wiosenną? Myślisz, że
mamy szansę na zajęcie miejsca 1-3 w końcowym
rozrachunku?
- Ostatni sparing myślę, że pokazał coś czego jeszcze
nie było - rozgrywania piłki. Od zawsze uważałem, że to
może być kluczem do niszczenia przeciwnika. Jeżeli nadal
będziemy nad tym pracować to jak najbardziej. Po rundzie
jesiennej powinniśmy być na 3. miejscu. Teraz z takimi
wzmocnieniami możemy być tylko lepsi i gonić stracone
punkty.
Ostatnio skrytykowałeś zakup pięciu nowych piłek.
Twierdziłeś, że wszystkie powinny być takie same. Dalej
tak uważasz?
- Hahaha oczywiście, że tak;p Przy zbieraniu piłek po
treningu trzeba mieć listę kolorów piłek, które są nasze
a które nie;p
Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia na boisku i na
uczelni.
- Dzięki ;)
|